wtorek, 24 grudnia 2019

Boże Narodzenie 2019

W magiczny Wigilijny wieczór życzę wszystkim znajomym..... i nieznajomym: spełnienia najskrytszych marzeń, zadumy nad płomieniem świecy, odpoczynku w gronie najbliższych, ale też chwil roziskrzonych kolędą, śmiechem i wspomnieniami. 
Wesołych świąt!


czwartek, 12 grudnia 2019

Można kupić moje książki z autografem i dedykacją


Zbliża się Boże Narodzenie czas spotkań rodzinnych i świątecznych prezentów. Miłośników czytelnictwa zapraszam do księgarni Krzysztofa Bieleckiego położonej w Zamościu przy ulicy Grodzkiej 12, gdzie można nabyć moje książki z autografem i z dedykacją. Jestem częstym gościem w sklepie Krzysia o wdzięcznej nazwie Trio z Roztocza, toteż mam sposobność, by spełniać Państwa życzenia. 

Istniejący pod domeną triozroztocza.pl sklep internetowy również prowadzi taką sprzedaż. W tym przypadku na formularzu zamówienia należy umieścić informację, że nabywcy chodzi o egzemplarz powieści podpisany przez autorkę. Można zaproponować treść wpisu:) 

Wspomniana księgarnia stacjonarna, w moim odczuciu, jest nie tylko punktem handlowym. Można tam w miłym towarzystwie  posiedzieć, poczytać i porozmawiać o literaturze - o wszystkim. Jest to moja patronacka księgarnia. Polecam sklep w bramie przy ulicy Grodzkiej 12 w Zamościu wszystkim wielbicielom literatury. Zamieszczone zdjęcia przedstawiają potykacz reklamowy i wnętrze lokalu z widocznym wygodnym fotelem, gdyż klient, o czym już wspominałam, jest tam traktowany bardzo serdecznie. Powstała prawdziwa literacka oaza. Trudno rywalizować i z oryginalną ofertą, i z klimatem tego szczególnego miejsca.













sobota, 30 listopada 2019

Fotograficzna przygoda Sekretu rodziny von Graffów


Czytelnicy robią mi ostatnio miłe niespodzianki. Wklejają na fb zdjęcia z okładką mojej najnowszej książki. Otrzymuję urocze fotki  wykonane w ogrodzie, w gabinecie, czy nawet w podróży, w której towarzyszy im moja powieść. Pragnę podkreślić, że wszystkie przesłane mi fotografie Sekretu rodziny von Graffów sprawiają mi ogromną przyjemność. Tym bardziej, że  zdarzają się w śród nich iście artystyczne kompozycje.  Są to w moim odczuciu istne perełki, jak choćby ta, otrzymana od Pani Grażynki. Dziękuję i proszę o więcej. Za najładniejsze z nadesłanych zdjęć 13 marca 2010 roku przyznam nagrodę. Ogłoszenie na mojej fp:)



niedziela, 17 listopada 2019

Jesień

Patrzę przez okno mojego salonu na ogródek sąsiada, w którym zagościła na dobre jesień. Właśnie zachodzi słońce, a  jesień jest taka piękna, jak w wierszu Marii Jasnorzewskie j- Pawlikowskiej. Sami popatrzcie:)

"Jesienne niebo słodkie, pełne łaski
spowite w szal kaukaski,
przez drzew bezlistnych rozszczepione pędzle
przeciąga różową frędzlę.
I ku nadziei mej podchodzi z bliska,
słodyczą mnie uściskaj
i na tęsknocie mej opiera dłonie
- pachną ostatnie lewkonie.
Jesienne niebo słodkie, pełne łaski,
zwija swój szal kaukaski
a odrzuciwszy go, staje bez ruchu
z cekinem złotym w uchu...."







poniedziałek, 14 października 2019

Plebiscyt najlepsza książka na jesień.

Kochani, moja książka znalazła się w finale plebiscytu najlepsza książka na jesień głosami jury i internautów. Jest ponowne, tym razem finałowe głosowanie. Poproszona o to wyjaśniam, że dla przedstawionych do rywalizacji powieści ostatecznie liczą się jedynie głosy oddane pomiędzy dziesiątym, a dwudziestym października. Jeśli więc ktoś zagłosował już wcześniej, to powinien głosowanie powtórzyć, o ile nie zmienił swego zdania w tej kwestii. Tym samym jedni zagłosują tylko raz, a inni dwukrotnie:):( 

„Sekret rodziny von Graffów” umieszczono w kategorii….z historią w tle.

link do głosowania ze wszystkimi szczgółami na temat powieści


wtorek, 8 października 2019

Noc Bibliotek 2019

 Moja Noc Bibliotek, którą odbyłam 5 października w MBP w Tomaszowie Lubelskim, rozpoczęła się o godz. 19.00. Do domu, po imprezie, dotarłam przed północą. W spotkaniu uczestniczyły lokalne media  i urocza dziennikarka Katolickiego Radia Zamość. Wszystko było wspaniale zorganizowane. Byłam zachwycona i wdzięczna dyrektorowi Biblioteki Miejskiej w Tomaszowie Lubelskim panu Jackowi Pawłuckiemu i jego pracownicom za perfekcyjną organizację imprezy, jednak największe  wrażenie zrobiła na mnie publiczność. Empatyczna ciepła i nieskończenie ciekawska-fantastyczna. Napiszę krótko, oni aktywnie współtworzyli to spotkanie. Pytaniom nie było końca:) Nigdy jeszcze nie czułam się tak wspaniale. Atmosfera była nieomalże rodzinna. Dawno się tak serdecznie nie uśmiałam. I jak tu nie kochać Roztocza?









poniedziałek, 16 września 2019

Moje spotkania z czytelnikami

Panią Anię poznałam jakiś czas temu na jednym ze spotkań autorskich, jednak dopiero ostatnio było trochę czasu, by się poznać bliżej i porozmawiać. Już niejednokrotnie się przekonałam, że spotkania z czytelnikami stwarzają okazję, by zaznajomić się z ciekawymi  ludźmi. Moja fanka jest wspaniałą i niesamowicie kreatywną osobą, a przy tym wielbicielką czytelnictwa. Otrzymałam od niej uroczy adekwatny do naszych wspólnych zainteresowań podarunek, wykonaną artystycznie zakładkę do książki. Taki gadżet, który, nawiasem mówiąc, nie kosztuje wiele, to dzisiaj przedmiot luksusowy. Przyjemnie go mieć:) Piękna ręcznie wykonana zakładka stała się dla mnie nieodłącznym elementem codziennego obcowania z książkami, które czytam. Polecam Wam kochani stronkę, gdzie możecie takie zakładki i inne wytwory talentu mojej czytelniczki obejrzeć, a nawet nabyć. Promowanie wszystkiego co się wiąże z czytelnictwem uważam za wskazane, a nawet bardzo ważne. Polecam stronkę Ani mini.dłubanki również do polubienia:)

Oto stronka Ani






niedziela, 1 września 2019

Zaproszenie

Będzie mi niezmiernie miło spotkać się z moimi czytelnikami. Zapraszam do księgarni Krzysia Bieleckiego na zamojskiej Starówce. Czekam na Was w jednym z najpiękniejszych polskich miast, wpisanym na listę światowego dziedzictwa kultury UNESCO, w Dniu Czytania Narodowego - czysty przypadek, ale przyznaję, że  zbieg okoliczności bardzo przyjemny. Będę się czuć szczególnie zaszczycona, jeśli akurat tego dnia wpadniecie do księgarni Trio z Roztocza po mój autograf:)

Nie spodziewajcie się jednak po tym ogłoszeniu typowego spotkania autorskiego, ani żadnej oficjalnej imprezy. Po prostu w każdą sobotę będę wpadać do księgarni Krzysia około południa, wracając z pracy:) Będziecie mogli mnie tam zastać, porozmawiać ze mną i otrzymać wpis do książki. Bardzo cenię sobie osobisty kontakt z czytelnikami. Startujemy 7 września:)


niedziela, 30 czerwca 2019

Życzę udanych wakacji



Znowu mamy lato. A, że pisarze też odpoczywają od pisania, swoim zwyczajem żegnam się z Wami do września. Serdecznie polecam na wakacje prześliczne Roztocze, bądź ukochaną Grecję. Prawdę mówiąc, moje myśli często szybują w tamtym kierunku. Spędziłam, bowiem, w Helladzie niezapomniane chwile swojego życia, durną, górną i chmurną szaloną młodość. Nic dziwnego, że choćby w myślach chętnie wracam do krainy Homera.

Dedykuję wszystkim grecką piosenkę o miłości  i życzę udanego wypoczynku gdziekolwiewk będzie, bo czywiście promując Grecję i Roztocze nie jestem w swoich opiniach obiektywna. Kocham te dwie krainy, a miłość, wiadomo, bywa ślepa.

Z drugiej strony popatrzcie tylko na greckie krajobrazy. Wydaje się, że dla takich widoczków można lekko „stracić głowę”.   





sobota, 22 czerwca 2019

Zapowiedź mojej nowej powieści

W samym środku wakacji, 22 lipca, wchodzi na rynek księgarski moja nowa powieść "Sekret rodziny von Graffów". Tłem nowej książki jest malowniczy Zamość ukazany w tragicznym dla tego miasta okresie okupacji hitlerowskiej. Ta, w istocie smutna książka, przedstawia losy niemieckiego arystokraty, jego poszukiwanie u schyłku życia na Roztoczu prawdy o samym sobie. Prawdy, która może się okazać bardzo trudna. Okładka już jest, a na powieść trzeba jeszcze trochę poczekać. 

Tym samym spełniłam swoje marzenie, by napisać książkę związaną z najtrudniejszym historycznie czasem dla Zamościa i mieszkańców jego pięknych okolic
.

Opis ze strony internetowej Wydawcy:

Współczesny Berlin. Śmiertelnie chory nestor arystokratycznego rodu zwierza się wnuczce z kłopotów i zwraca się do niej z nietypową prośbą. Nastawiona sceptycznie do spełnienia życzenia dziadka Maria von Graff ostatecznie udaje się do Zamościa – miasta, które ma być kluczem do rozwiązania tajemnicy z przeszłości. W Polsce, w poszukiwaniu informacji na temat wojennych losów swoich przodków, pomagają jej historyk Andrzej i archiwista Alfred. Wspólne odkrywanie historii rodu zbliża do siebie Marię i Andrzeja. Czy na tyle, by wyznać uczucia?

Każdy dzień przynosi bohaterom zaskakujące wiadomości, a wydarzenia sprzed ponad siedemdziesięciu lat zmieniają ich spojrzenia na współczesność. Czy uda im się odkryć, kim w rzeczywistości jest Hans von Graff?



niedziela, 5 maja 2019

Poświąteczne rozmowy o Grecji w Dyskusyjnym Klubie Książki.


Spotkanie w bibliotece w podzamojskim Mokrem odbyło się zaraz po Świętach Wielkanocnych. Nic dziwnego, że podczas rozmowy w DKK wciąż była uroczysta, nieco świąteczna atmosfera. Idealnie wpisała się w klimat omawianych tego dnia powieści. Lubię dzielić się moimi wrażeniami z podróży po Grecji i opowiadać ciekawostki na temat Roztocza, bo zazwyczaj budzi to u rozmówców zainteresowanie.  Tym razem jednak moją publiczność ciekawiła głównie Grecja. To zrozumiałe, skoro byłyśmy na wschodzie Polski i za rozmówczynie miałam rodowite roztoczanki. Ostatecznie ku mojemu zaskoczeniu okazało się, że panie mają całkiem niezłą orientację na temat współczesnej Hellady. Byłam pod wrażeniem, gdy z ich ust padły takie nazwy, jak: frappe, Peloponez, Tolo, czy nawet kafenijo (Czyżby zasługa moich powieści?). Trudno w skrócie opisać przebieg naszej dyskusji, bo jej uczestniczki interesowało dosłownie wszystko. 
Rozmowa miała dynamiczny przebieg i minęła szybko, a wspólne przyrządzanie kawy na sposób grecki, na zakończenie imprezy, dodatkowo ją urozmaiciło:) W pewien sposób, że tak to żartobliwie ujmę, „zintegrowało” nas. Salwy śmiechu i dowcipne komentarze, ktore miały miejsce podczas tej czynności, niepowtarzalna atmosfera spotkania, na długo pozostaną w mojej pamięci. Pani dyrektor dziękuję za zaproszenie; wszystkim paniom za przemiłe towarzystwo.  Polecam opis tego zdarzenia (w linku), zobrazowany zdjęciami, przygotowany bardzo ciekawie przez bibliotekarkę panią Anię Dubel – również dziękuję.

Polecam poniższy link:)

piątek, 19 kwietnia 2019

Życzenia świąteczne


Radosnych Świąt Wielkanocnych,
wypełnionych nadzieją budzącej się do życia wiosny.
Pogody w sercu i radości płynącej
ze Zmartwychwstania Pańskiego
oraz smacznego święconego w gronie najbliższych.. 
Tego życzę moim czytelnikom.



czwartek, 11 kwietnia 2019

Spotkanie autorskie


Mam przyjemność zaprosić czytelników z miejscowości Mokre i z okolic Zamościa na spotkanie autorskie, które się odbędzie w siedzibie Biblioteki Publicznej Gminy Zamość właśnie w Mokrem. To moje drugie odwiedziny tego miejsca przesiąkniętego literackimi pasjami Pani Elżbiety i jej gości. Pierwszy pobyt wspominam niezwykle miło. Dyskusję nad książkami połączyliśmy z prezentacjami zdjęć i filmów z moich podróży. Tym razem też będą prezentowane ciekawostki, dodatkowo przygotowałam niespodziankę dla wszystkich uczestników spotkania. 

Po prostu zapraszam:)





sobota, 30 marca 2019

Krecia robota:)


Pogoda jest piękna, przyroda budzi się ze snu. Na zdjęciu widać wyraźnie przeciągającego się małego liska. Niestety na trawniku przed moim nowym domem obudziły się krety. Jest jeszcze gorzej. Jesienią się rozmnożyły, a teraz się budzą. Widok wokoło domu przeraża. Mam chyba z pięćdziesiąt  kopczyków przed werandą. Lubię wszystkie zwierzaki, ale mieszkanie na kretowisku nigdy nie było  moim marzeniem. Zdjęcia nie zamieszczam. Popatrzcie sobie na coś przyjemnego:) Jeśli ktoś ma na taki problem pomysł, zapraszam na priv.



sobota, 16 marca 2019

Wiosna, ach to ty....

                                                                                                                 Zaletą mieszkania na prowincji, szczególnie blisko lasów,  jest możliwość obserwowania przyrody. Po spacerze w lesie powstała, taka sobie, wiosenna wrzutka. Widać, że wiosna już za progiem. Na fotce niesamowity widok przebijania się przez śnieg pierwszych kwiatów. Siła, którą natura obdarzyła te delikatne roślinki, budzi szacunek. Dodatkowo widok jest bardzo ładny, a ja, jak wiadomo, lubię ładne zdjęcia:)



niedziela, 24 lutego 2019

Nierealne marzenia


Choć ostatnio przeważnie pada nie śnieg, a deszcz, trudno uwierzyć, że to już koniec zimy. Jest ciepło, a ma być jeszcze cieplej. Nic dziwnego, że zaczynam marzyć o wakacjach. Trochę za wcześnie? Z pewnością tak, jednak ostatnie lata były dla mnie stresujące i bardzo pracowite. Zapomniałam jak wygląda beztroska i bezczynność. Snuję więc nierealne marzenia na ten temat. Na przekór zimie oglądam fotografie letnich podróży, jednak to, co wiedzę, rozczarowuje.
Dwie spalone słońcem figurki przemierzają bezdroża Grecji. Ze zdjęć wynika, że są w ciągłym ruchu. Wprost z gór pędzą nad morze. Gdy docierają do wybrzeża spieszą się, by zwiedzić okolicę i poznać nowych ludzi. O jakiej beztrosce marzę skoro, jak widać, wiecznie gdzieś gnam? Nie potrafię usiedzieć w jednym miejscu nawet podczas urlopu. Utrzymanie mnie przez godzinę na plaży graniczy z cudem.
Po przeglądzie wakacyjnych fotek dochodzę do wniosku, że koniec lutego wcale nie jest taki zły. Owinęłam się kocykiem, popijam kawę z rumem i patrzę w okno. Właśnie znowu zaczyna padać śnieg. Fajnie tak, w zimowy weekend, nic nie robić i czekać na lato. Oj! Będzie się działo.....




czwartek, 14 lutego 2019

Walentynkowe przemyślenia


Miłość sama w sobie jest niekończącym się świętowaniem, dlatego logiczne wydaje się pytanie o sens istnienia Walentynek ‒ święta zakochanych. Ja osobiście jestem ZA, a marudzenie na ten temat pozostawiam pragmatykom, nota bene przestrzegającym, że nie można być w tym samym momencie rozsądnym i zakochanym.

Choć przyznaję, że nie można, jako Walentynka, urodzona 14 lutego, mimo wszystko popieram z pełnym przekonaniem świętowanie wspomnianego stanu emocjonalnego. Przecież wielu kwestii w życiu nie da się pogodzić. Jest pytanie, czy koniecznie trzeba?

„Miłość jest pierwszą wśród nieśmiertelnych rzeczy”

Dante Alighieri




niedziela, 27 stycznia 2019

Zamość moja miłość

Zapewne nikt nie zaprzeczy, że Zamość potrafi oczarować:) Takim zastaje go letnim rankiem bohaterka powieści "Wieczność bez ciebie":


Wcześnie rano Klara założyła jeansy i podkoszulek, i wymknęła się z sypialni. Weszła do salonu, z kolanami podciągniętymi pod brodę usiadła na szerokim drewnianym parapecie i wyjrzała na rynek. Było pusto i sennie. Schody ratusza i okoliczne ulice spowiła mgła. Po źle przespanej nocy bratanica Barbary postanowiła uciec do swojej ulubionej samotni. Sen z powiek spędzały jej nocą koszmary z udziałem Kamili Guzik. Teraz w pustym salonie zamierzała, jak za dawnych lat, w spokoju przemyśleć swoje rozterki. Klimat do rozmyślań był znakomity. Ulubiony zegar wuja wybił właśnie godzinę szóstą. Wszyscy w domu spali, nawet na płycie rynku nie było żywego ducha. Tylko z fasady kamienicy Pod Aniołem, przy ulicy Ormiańskiej, spoglądała na nią wynurzająca się z porannej mgły płaskorzeźba archanioła Gabriela z lilią w ręku. Nagle zerwał się wiatr. Uniósł płatki kwiatów, porzuconych przez kogoś wieczorem na bruk. Z oparami mgły stworzył wir, który przed schodami ratusza „zatańczył”, niespodziewanie przybierając kształt kobiety w białej sukni.
     – O, Jezu! – Zdziwiła się Klara.
     Skojarzyła przywidzenia ze słowami piosenki:„Tańczą panowie, tańczą panie na moście w Awinion”. Poczuła dreszcz na plecach i dziwną senność. Zamruczała refren, a potem niespodziewanie dla samej siebie zmarnowała szansę na przemyślenia i... zasnęła jak suseł. 

W świątecznej szacie zimową porą.



sobota, 5 stycznia 2019

Jak karnawał to karnawał....


Karnawał, jaki znamy, miał swój początek we Włoszech w drugiej połowie X wieku. Pierwsza wzmianka na ten temat pochodzi z dokumentu doży Wenecji Vitale Faliero z 1094 roku, w którym jest mowa o publicznej rozrywce noszącej nazwę właśnie "Carnevale". Od XIV w. karnawał trwał sześć tygodni, od 26 grudnia do Środy Popielcowej. Jego istotą było zapewnienie anonimowości dzięki zakładanym maskom i kostiumom, co z kolei pozwalało na zatarcie wszelkich podziałów, przynależności do klas społecznych, płci lub religii. Był to czas wyzwolenia, jedyny w którym można było bezkarnie drwić z duchowieństwa, arystokracji czy władzy.

Z tej pięknej tradycji niewiele pozostało. "Maski" zakładamy na co dzień. Jest wrażenie, że i kpiny z innych jakby spowszedniały, szczególnie w internecie czy w mediach. Bywa straszno i smutno. Skoro jednak karnawał trwa, bawmy się. Chwila dobrego samopoczucia niekoniecznie zmieni świat na lepszy, ale próbować można.

Wzorujmy się na najlepszych. Grecy znają się na dobrej zabawie.