środa, 24 grudnia 2014

Najpiękniejszych Świąt Bożego Narodzenia!

Wszystkim, którzy odwiedzają mój blog życzę, by magiczna noc Wigilijna przyniosła im spokój i radość. By każda chwila Świąt Bożego Narodzenia iskrzyła dla nich  niepowtarzalnym pięknem, a Nowy Rok obdarował ich pomyślnością i szczęściem.


Najpiękniejszych Świąt Bożego Narodzenia, niech spełniają się wszystkie Wasze marzenia.

sobota, 6 grudnia 2014

Moja przygoda z teatrem

Moja przygoda z teatrem zaczęła się od interesującego spotkania z dyrektorem krakowskiego teatru M.I.S.T. Stanisławem Michno. Propozycję napisania komedii kryminalnej na niewielki zespół aktorów początkowo potraktowałam mało entuzjastycznie. Kocham teatr, ale raczej od strony widowni, a moje marzenia o aktorstwie to przeszłość. Tymczasem szef teatru M.I.S.T. złożył mi ciekawą propozycję współpracy, ale wobec widocznych obiekcji nie nalegał. Bardzo słusznie, bo zaledwie po kilku tygodniach, trapiona różnymi wątpliwościami  sama "zaczęłam się łamać". Wróciły do mnie wspomnienia studenckich wypraw do krakowskich teatrów. Ta szczególna atmosfera właściwa tylko „spotkaniom z Melpomeną”. Pierwszy akt „Żabki” napisałam na próbę, żeby się przekonać, czy mnie to pociąga….. W połowie marca 2014 roku przesłałam całość sztuki do oceny reżysera.
 Potem wszystko potoczyło się błyskawicznie. Dwudziestego dziewiątego listopada 2014, w chłodny listopadowy dzień odbyła się próba czytana mojej sztuki w sali Centrum Sztuki Współczesnej SOLVAY w Krakowie. Tam też odbędzie się spektakl. Premiera wstępnie jest zaplanowana na koniec stycznia. Szczegóły będę opisywać stopniowo. Na wstępie ujawnię tylko, że "Żabka", to komedia kryminalna. 

Na fotografiach tzw. „próba czytana” sztuki. Obsada aktorska: Zinaida Zagner, Jakub Kosiniak, Wojciech Michno i Marek Wolny. W tle reżyser Stanisław Michno. Było niesamowicie. Tak, jakby ktoś żywcem wyciągnął z mojej głowy myśli. Ożyły wymyślone przez mnie postaci. Tego przeżycia się nie da opisać, a przecież będę jeszcze rekwizyty, dekoracje i kostiumy!....Na to czekam.





sobota, 22 listopada 2014

"Wieczność bez ciebie" i "Monachos" bestsellerami w ksiągarni sieci Matras!

W chłodne listopadowe popołudnie mąż zaproponował mi spacer do księgarni MATRAS. Obchodziliśmy  akurat  jego imieniny. To był  dzień samych miłych niespodzianek, jednak wizyta w księgarni pobiła na głowę  wszystko, co się tego dnia wydarzyło. Najpierw odbyłam miłą rozmowę z panem za ladą. Ustaliliśmy, co można zrobić, żeby książki się lepiej sprzedawały, tak ogólnie rzecz biorąc, bo rozmawialiśmy o różnych książkach, a też o czytelnictwie. Kiedy okazało się, że jestem z branży i piszę, i padły tytuły moich książek, ekspedient nagle zaskakująco podsumował naszą dyskusję stwierdzeniem.

- Akurat jeśli chodzi o pani książki, to pakiet ratunkowy raczej nie będzie konieczny, bo z tego co widać, sprzedają się całkiem dobrze.Wskazał na półkę tuż obok lady i ze zdumieniem zauważyłam moje obie powieści prezentowane w kategorii bestsellery.











Mąż przygotowany na tę okoliczność od razu pstryknął mi kilka fotek. 
- Bestsellery, czy też nie, twoja zdumiona mina jest bezcenna i warta uwiecznienia- stwierdził. Okazało się, że na swoje imieniny to on przygotował najbardziej udaną niespodziankę- tyle, że dla mnie.



sobota, 15 listopada 2014

Kocham teatr- kolejna odsłona


O tym, że kocham teatr, już wspominałam. Jestem szczęściarą, bo jako początkujący dramaturg mam możliwość się realizować, co jest bardzo ekscytujące. Wkrótce zamieszczę zdjęcia z  prób do mojej sztuki, komedii kryminalnej Żabka. Nie mogę się już doczekać uczestniczenia w próbach i konfrontacji moich postaci z aktorami odtwarzającymi ich role. Na razie próbka tego, co najlepsze. Spektakl Teatru M.I.S.T  Eugene Ionesco "Ten fantastyczny burdel" Przekład: Leon Zaręba, Leszek Elektorowicz ..


W dość niezwykły sposób życie zrekompensowało mi niespełnione marzenia o aktorstwie. Zaskoczeń było więcej. Zgodnie z sugestią obecnego reżysera tego spektaklu, Stanisława Michno, powstała komedia kryminalna. Zapotrzebowanie było komediowe, podczas gdy ja, również jako widz, wolę dramaty. Nie będę wchodzić w szczegóły, ale przyznaję, że powstanie tej sztuki  było pod wieloma względami wyzwaniem. Ostatecznie udało się, a ja pokochałam Żabkę i liczę, że będzie bawić widzów. 

piątek, 31 października 2014

"Wieczność bez ciebie" w tygodniku Echa Roztocza




"Wieczność bez ciebie" to nowa, współczesna powieść obyczajowa, pisarki Bożeny Gałczyńskiej-Szurek, w której zagadkowe morderstwo w zamojskim hotelu, nestora wielkiego arystokratycznego rodu, staje się pretekstem do wyjaśnienia zagadki  sprzed stu lat. Powieść ukazała się 9 września nakładem Wydawnictwa Szara Godzina. Bożena Gałczyńska-Szurek zadebiutowała powieścią sensacyjną „Tajemnice greckiej Madonny” w roku 2010. Akcja pierwszej powieści autorki toczy się na greckich wyspach. Książka została bardzo dobrze przyjęta przez czytelników i recenzentów. W 2013 roku ukazała się jej druga powieść pod tytułem „Monachos” z Grecją w tle. Akcja najnowszej powieści autorki „Wieczność bez ciebie” rozgrywa się w mieście arkad – Zamościu. Na swoim blogu pisze – „Chińczycy mawiają, że szczęśliwe życie, to życie spokojne. Moje, zawsze było burzliwe. Nie szczędziło mi pięknych niespodzianek, ale też dramatów. To, dlatego, cieszę się drobiazgami i cenię sobie każdą chwilę.” Przenieśmy się więc w świat Kobiety, która urzeczywistnia marzenia i bierze sprawy w swoje ręce.

Barbara Dudek: Jest Pani wykształconą wiolonczelistką. Co takiego zainspirowało Panią do podjęcia prób dziennikarskich i literackich?

Bożena Gałczyńska-Szurek: Jestem zawodową wiolonczelistką, to prawda, ale mam wiele rożnych zainteresowań. U artystów to bardzo częste. W dodatku ludzie z potrzebą tworzenia prawie zawsze są ciekawi świata i zazwyczaj lubią się dzielić swoimi spostrzeżeniami z innymi. W tej sytuacji próby dziennikarskie są jak najbardziej zrozumiałe. Media kształtują opinie publiczną, są czwartą władzą, która inspiruje swoim działaniem wiele pozytywnych zmian w otaczającym nas świecie. Choć czasem mamy ich przesyt, trudno sobie wyobrazić dzisiaj życie bez mediów. To kusi.

Ta ciekawość świata doprowadziła, że od 2005 roku jest Pani organizatorem Ogólnopolskiego Festiwalu im. Luigi Boccheriniego pod patronatem prezydenta miasta Zamościa. Jak Pani tego dokonała?

To, co się wydawało wszystkim w Zamościu niemożliwe, organizacja na wschodnich rubieżach Polski dość prestiżowej imprezy adresowanej do środowiska muzycznego, okazało się bardzo łatwe. Też byłam zaskoczona. Zadecydowało wsparcie środowiska, ale i ciekawość, która przyciąga Polaków do tego pięknego miasta.

Dlaczego akurat Boccherini?

Jestem wiolonczelistką, a Luigi Boccherini był kompozytorem i wybitnym włoskim wirtuozem tego instrumentu. Jego życie i twórczość to dla wiolonczelistów bardzo ciekawy temat i wciąż jeszcze za mało zgłębiony. Pomysł na festiwal był zatem dobry i stąd jego natychmiastowa popularność. Pragnę jednak podkreślić, że z powodu ciągłych kłopotów finansowych stale rozrastającą się imprezę byłam zmuszona zlikwidować. Niestety w Polsce kultura przegrywa ze wszystkim, nie tylko z orlikami.

To prawda, powstało wiele stadionów a również Orkiestra Symfoniczna w Zamościu nie posiada godnej siedziby, będącej w stanie pomieścić dużej liczby melomanów… Ale wróćmy do tematu Pani twórczości…. pisze Pani książki pełne zawiści, zazdrości i zagadek… Czy w ten sposób ucieka Pani o nudnej rzeczywistości?

Moja rzeczywistość nie jest i nigdy nie była nudna. Właśnie, dlatego, po części opisuję w książkach również swoje życie. Z kolei takie uczucia jak miłość, zazdrość, czy zawiść bywają obecne w życiu każdego człowieka. Lubię analizować, jaki mają wpływ na nasze życie, a jak my i czy w ogóle wpływamy na nie. Niestety coraz częściej podejrzewam, że tylko to pierwsze oddziaływanie istnieje.

Jako wiolonczelistka współpracowała Pani także z Markiem Grechutą. Jak malowała się Wasza współpraca?

Przez krótki czas współpracowałam z Markiem. Był niezwykle empatycznym i miłym człowiekiem. Można by nawet powiedzieć żartobliwie, że cechowało go „ wschodnie” ciepło, typowe dla Zamościan, dlatego ludzie lgnęli do niego. Jego osobisty urok w połączeniu z talentem zaowocował wielką karierą estradową. Generalnie znałam go jednak głównie jako pracownik, czyli raczej mało.

Stworzyła Pani Festiwal w Zamościu. Teraz wydała pani książkę z Zamościem w tle. Na Roztoczu odnalazła Pani swoje miejsce czy nadal tęskni Pani za Krakowem? A może Grecja?

Bożena Gałczyńska-Szurek: Tak, tęsknię czasem za miejscami, z którymi związałam swoje życie. Jest ich jeszcze więcej. Ale chyba nie do końca chodzi o miejsca, a raczej o ludzi, których tam zostawiłam. To chyba naturalne?

Tak, to jest bardzo ludzkie, tęsknić za osobami, które gdzieś zostawiliśmy. Ale wydaje się, że Zamość szczególnie Panią zauroczył. Wybrała go Pani na scenerię swojej nowej powieści sensacyjno – obyczajowej…

Zamość jest niezwykły. Jest wymarzoną scenerią dla takich książek. Proszę sobie wyobrazić,  że trafiła pani do Zamościa, miasta arkad, by tu spędzić podróż poślubną. Mieszkacie państwo w hotelu z widokiem na bajecznie piękny renesansowy rynek. Ranki spędzacie nieopodal, opalając się  w zwierzynieckich lasach, na plaży nad stawem Echo. Popołudniami  pływacie łódkami w stawie okwieconego miejskiego parku, gdzie, jak napisałam w swojej książce, maczają czapy polskie wierzby  i kąpią sią kaczory. Wieczorem zaś, namiętnie zabijacie czas w ogródkach piwnych, racząc się miejscowymi specjałami. Jest romantycznie, a i ciekawych historii, i tajemnic w mieście, przez które przetoczyły się dzieje historii, też nie brakuje. Tak to działa.

Czy chce Pani przez to powiedzieć, że powieść zawiera wątki autobiograficzne przeplatające się z fikcją literacką?

Fabuła ‘Wieczności bez ciebie” jest całkowitą fikcją literacką, ale książka ta, podobnie jak poprzednie powieści, zawiera pewien element autobiograficzny. Jest nim mianowicie tło geograficzno- historyczno- kulturowe.  W każdym przypadku opisuję miejsca bliskie mi i dobrze znane, gdzie mieszkałam, bądź dłużej przebywałam. 

Do kogo adresowana jest Pani nowa książka "Wieczność bez ciebie"?

Swoje  książki adresuję do wszystkich czytelników. Mam nadzieję, że każdy znajdzie w nich coś ciekawego dla siebie. Z „Wiecznością bez ciebie” jest tak samo. 
 
Jak wyobraża sobie Pani przykładowego czytelnika tej powieści?

Ciekawe pytanie, ale raczej do wydawcy. To on, bowiem, tworzy z książki produkt konsumpcyjny. Ja po prostu piszę, bo lubię, czyli w dużej mierze z potrzeby ducha. Choć to banalnie brzmi, taka jest prawda. Gdy kończę pisać jakąś powieść, moje myśli zazwyczaj zaprząta już kolejna książka. Tak funkcjonuje moja wyobraźnia.

Dziękuję za rozmowę i życzę aby nadal odnajdywała Pani na Roztoczu swoje pasje i inspiracje.

Oryginalny tekst wywiadu "Zagadkowa powieść na Roztoczu" ukazał się w tygodniku ECHA ROZTOCZA w wydaniu październikowym. Autorką artykułu jest dziennikarka Pani  Barbara Dudek. 


sobota, 18 października 2014

Weekend w Zwierzyńcu Marysieńki Sobieskiej

Jest piękna jesienna pogoda. Wybraliśmy się z mężem na wypad do Zwierzyńca. Klimaty z mojej ostatniej powieści zabójczo romantyczne. Zwierzynieckie lasy i kościółek na wodzie, który powstał w miejscu teatru na wodzie królowej Marysieńki  Sobieskiej.  Tutaj rozegrał się najpiękniejszy romans epoki baroku, Marii Kazimiery d'Arquien - Zamoyskiej  i Króla Jana III Sobieskiego. Tu spotykali się też bohaterowie mojej książki  Wieczność bez ciebie. Tutaj, wreszcie, często spędzamy z mężem weekendy. Kto jeszcze nie był w Zwierzyńcu, zawsze może to zmienić. 








czwartek, 9 października 2014

Nigdy niczego nie planuję- wywiad dla Gazety Miasta


Bożena Gałczyńska – Szurek, z wykształcenia muzyk, a z zamiłowania pisarka. W 2010 roku ukazała się jej pierwsza książka Tajemnice greckiej Madonny. Spotkała się z przychylnym przyjęciem czytelników i recenzentów. W 2013 roku Wydawnictwo Szara Godzina wydało jej drugą powieść Monachos. Inspiracją do obydwu książek była Grecja. „Wieczność bez ciebie” to tytuł kolejnej książki pani Bożeny, która ukazała się na rynku wydawniczym 16 września br.
Inspiracją do powstania tej powieści był Zamość.
Pani Bożena poświęciła nam swój cenny czas, by opowiedzieć trochę o sobie, trochę o…
– Czy Pani nowa książka opowiada „prawdziwą” historię?
– W książce jest opisanych wiele zdarzeń i faktów historycznych dotyczących Zamościa i Roztocza. Fabuła powieści i postaci są jednak zmyślone.
– O czym jest „Wieczność bez ciebie”?
– Generalnie w tej książce przedstawiam spojrzenie na nasze piękne miasto z kobiecego punktu widzenia. Zamość w „Wieczności bez ciebie”, to spełnione marzenie nie wielkiego wodza, do jakiego wizerunku przywykliśmy, ale raczej bajecznie bogatego wizjonera, wszechstronnie wykształconego i światowego arystokraty. Pastelowe kolory elewacji, piękne attyki, romantyczne podcienia i okwiecone podwórka, które kocham. Ale też przyklejony do murów twierdzy park, gdzie w stawie kąpią się kaczory. W takich oto romantycznych realiach osadziłam fabułę powieści sensacyjno obyczajowej. W roli głównej wystąpi arystokrata, którego życie skutecznie skomplikują dramaty rodzinne sprzed stu lat. Trzęsienia ziemi nie będzie, bo postaci, co podkreślam, są zmyślone. Będzie pięknie i strasznie, ale strzałów z zamojskich armat, tym razem, nie będzie.
– Kilka zdań o bohaterach …
– Jak już wspomniałam, w scenerii współczesnego Zamościa rozgrywa się dramat znanej arystokratycznej rodziny. Książka opisuje dzieje polskich emigrantów, którzy przybywają do ojczyzny swoich przodków po wielu latach życia na obczyźnie. Powodem ich przyjazdu do Zamościa jest zbliżający się ślub hrabiego Adama Sokolskiego. Sielankowe plany niweczy tragiczna śmierć nestora rodu w hotelu Renesans. Z zapomnienia wychodzą na światło dzienne upiory przeszłości. Główny bohater, to właśnie arystokrata polskiego pochodzenie – hrabia Adam. Jego narzeczona to piękna i dużo młodsza od niego kobieta, Kamila. Zagadkę zbrodni i tajemnicę rodzinną pomaga z kolei rozwiązać znana z poprzednich powieści Klara Kannelopoulu. Ona i jej mąż Grek spędzają wakacje w Zamościu i na Roztoczu. Z obecności Greka w Polsce wynikają w książce zabawne komentarze i różne perypetie.
– Jak wygląda teraz Pani życie?
– Jestem jeszcze bardziej zapracowana i zagoniona, niż dawniej, kolokwialnie rzecz ujmując, choć pisanie miało być oazą spokoju i relaksu. Mimo wszystko jestem szczęśliwa, że książki się podobają i bardzo się cieszę, naprawdę bardzo, że wreszcie napisałam książkę z Zamościem w tle.
– Jak Pani to zrobiła, w tak krótkim czasie napisać dwie powieści to sztuka. Minął dopiero rok od Monachosa…
– Napisałam w tym czasie też sztukę teatralną, której próby właśnie trwają w Krakowie.
Jak to zrobiłam? Nie wiem. Tak już mam. Jeśli czuję potrzebę – piszę. Pomiędzy Tajemnicami greckiej Madonny, a Monachosem była przerwa aż trzy lata. Nie ma reguły na typowy czas powstawania powieści. Rożnie bywa.
– A jakie ma Pani marzenia i plany na kolejne lata?
– Powiem szczerze, że nigdy niczego nie planuję. Żyję chwilą. Podobno „Gdy człowiek planuje to Pan Bóg się śmieje”? Tak mawiają ponoć Chińczycy?
Wszystkie książki autorki dostępne są w księgarni Matras w Galerii Twierdza. Zapraszamy do odwiedzenia strony interentowej pisarki http://www.gałczyńska-szurek.pl
Artykuł Anny Bzdek- Kołakowskiej 

niedziela, 21 września 2014

Wieczność bez ciebie- moje przemyślenia i zapowiedź tej książki

Moją książkę można kupić wszędzie, ale najłatwiej na stoiskach Matrasa i w Empiku. Tę informację kieruję szczególnie do Zamościan, bo często spotyka mnie właśnie z ich strony takie pytanie. A o czym jest Wieczność bez ciebie? W scenerii współczesnego Zamościa rozgrywa się dramat arystokratycznej rodziny. Zbliżający się ślub pary polskich emigrantów, hrabiego Adama i pięknej pani adwokat Kamili, zakłóca szereg dziwnych zdarzeń. Zagadkowe morderstwo w zamojskim hotelu przyczynia się do wyjaśnienia tajemnicy rodowej sprzed stu lat. W rozwikłaniu sprawy pomaga policji agentka Interpolu Klara, która wraz ze swoim greckim mężem spędza wakacje w Zamościu. Wieczność bez ciebie to historia miłości, w której dawne animozje stają bohaterom na przeszkodzie do szczęścia.Tyle o książce Wydawca. Ja mam jeszcze kilka innych uwag w tym temacie, które również kieruję do moich ziomków.


Kochani Zamościanie, generalnie w tej książce przedstawiam spojrzenie na Zamość z kobiecego punktu widzenia. W wyjątkowo romantycznych realiach naszego miasta osadziłam fabułę powieści sensacyjno obyczajowej. W roli głównej wystąpi arystokrata, którego życie skutecznie skomplikują dramaty rodzinne sprzed stu lat. 

Tak powiedziałam w jednym z wywiadów. Tak to czuję!

sobota, 6 września 2014

Premiera mojej nowej książki

Napisałam dotąd dwie książki, których akcja rozgrywa się w Grecji. Napisałam też, że uważam miłość do tej historycznej krainy  za zaraźliwą. To nie znaczy, że uważam miłości do  stron, w których żyję, za mniej atrakcyjną. Na szesnastego  września planowana jest  premiera mojej kolejnej powieści, Wieczność bez ciebie, dla której tłem stały się bajecznie piękny  Zamość i urokliwe krajobrazy wschodniej Polski. W nawiązaniu do poprzednich, w tej książce, bohaterka ujawni w swojego męża Greka. Polska i nasze zwyczaje oglądane oczyma cudzoziemca mają wprowadzić do powieści element humorystyczny i zapewnić czytelników  odrobinę greckiego klimatu.  Taka dwoistość, łączenie w twórczości elementów greckich i polskich, jest dla mnie typowa. Przenikają się one wzajemnie, by czasem, dyskretnie wplatane w akcję stać się dla odbiorcy pozornie „niewidzialnymi”. Tak oto mój nietypowy sposób na życie, znajduje odzwierciedlenie w mojej twórczości.



sobota, 30 sierpnia 2014

Migawki z Korfu- koniec wakacji




Jestem leniuchem. Podczas wakacji, o ile nie pracuję, trudnię się głównie nicnierobieniem(!). Bardzo się staram. Robię, co mogę, żeby nic nie robić, a powinnam pewnie posłuchać rad przyjaciółek.  Żyją zdrowo, wakacje spędzają aktywnie, a  jesienią z dumą wbijają się w ciuchy sprzed kilku lat. Też bym tak chciała, ale jestem za mało ambitna. Lubię się opalać i pstrykać fotki. Fotografuję wszystko, co się rusza i chociaż mam kiepski aparat, przynosi mi to sporą radość. W zimowe wieczory zaś, kiedy moje koleżanki znowu się katują na  siłowniach, popijam winko, oglądam zdjęcia i wspominam. Myślę sobie, że wszyscy nie muszą wyglądać idealnie. Przy optymistycznym założeniu, że  robić to, co się lubi, jest przejawem wolności, czuje się spełniona życiowo. Nie zazdroszczę moim koleżankom talii osy.


Taki jest mój sposób na życie. Bardzo przyjemny!







poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Nasze Porto Timoni 2014

 Wakacyjna przygoda, spacer na Porto Timoni, była nietuzinkowym przeżyciem. Niestety, mimo ostrzeżeń okolicznych mieszkańców, nie doceniliśmy trudów tej trasy.  Efektem były otarte pięty, podrapane do kolan nogi  i trochę przypieczone przez słońce ramiona.  Kąpiel na uroczym pustkowiu  i olśniewające widoki zrekompensowały nam jednak wszystkie trudy podjętej wyprawy.
    A w drodze powrotnej spotkaliśmy niemieckich turystów, wędrujących przebytą przez nas wcześniej drogą  w japonkach i w strojach kąpielowych. To małe pocieszenie, ale najwyraźniej zdarzyli się turyści jeszcze gorzej niż my przygotowani do tej wycieczki.






sobota, 5 lipca 2014

Zapachniało latem i wakacjami

Docelowe miejsce tegorocznego wyjazdu, Porto Timoni, wygląda obiecująco i łączę z nim duże nadzieje na miejsce akcji kolejnej książki. "Chodzi mi po głowie" od pewnego czasu obyczaj.




A dla tych, którzy cenią sobie klimaty rodzime i lubią zwiedzać zabytki, mam do zaoferowania zamojską starówkę- przepiękną!




piątek, 4 lipca 2014

W Zamojskim Domu Kultury kilka słów o … słowie


24 czerwca uczestniczyłam w spotkaniu ludzi słowa zorganizowanym przez Zamojski Dom Kultury. Była to jedna z imprez towarzyszących obchodom XXX -lecia  Kwartalnika Kulturalnego ZKK. Zgromadzono w jednym miejscu księgarzy, wydawców, korektorów, poetów i pisarzy. Dyskusjom literatów najogólniej rzecz biorąc towarzyszyła muzyka i co też miłe, bardzo dobry szampan.

Szczególnie zapadła mi w pamięć jedna wypowiedź. Znany w regionie twórca literatury dziecięcej zapytany o to jak się pisze dla dzieci, odpowiedział:” ..tak samo jak dla dorosłych, tylko trudniej”.  Też tak uważam, dlatego piszę wyłącznie dla dorosłych.


sobota, 21 czerwca 2014

Zamość niekoniecznie piękny, czyli idealne miejsce akcji?



Tak, ta rozpadająca się ruina położona w Zamościu przy ulicy Kościuszki siedem  w obecnym stanie jest idealnym miejscem akcji ważnej części mojej nowej powieści. Zapewne za kilka miesięcy, a może lat, ten pałacyk odrestaurowany pod dyktando konserwatora zabytków zatraci swoją autentyczność i romantyzm. Na razie, na tle innych już odnowionych zabytków,


przyciąga moją uwagę. Jest ostatnim w pełni oryginalnym obiektem upiększonego miasta.  W naturalny sposób budzi skojarzenia dramatyczne i umiejscowienie w nim akcji powieści sensacyjno obyczajowej wydaje się być całkiem naturalne.   






sobota, 14 czerwca 2014

Moja nowa książka


Trwają intensywne prace redakcyjne nad moją nową powieścią Wieczność bez ciebie. A mój ukochany Zamość w mojej nowej powieści wygląda mniej więcej tak, jak na zamieszczonych zdjęciach.  Oczywiście jest piękny, piękny jak ze snu. Tak mawiał Marek Grechuta.


Niebawem zamieszczę krótkie fragmenty tej książki na blogu.
A maki i łąka też są nasze- podzamojskie.
  




niedziela, 8 czerwca 2014

Uwaga, zaczynam marzyć!


Jeszcze wciąż sporo pracuję- egzaminy uczniów, koncerty, intensywna praca nad kolejną powieścią. W czerwcu mam dwa ważne wystąpienia przed czytelnikami. W Zamojskim Domu Kultury i podczas Festiwalu Sztuki Własnej, który organizuje środowisko muzyczne PSM. Mam też zaproszenie na spotkanie autorskie do Krakowa. To wszystko na czerwiec, ale …..zbliżają się wielkimi krokami wakacje. Czas leniuchowania- nareszcie!
Po nocach śni mi się błękit Morza Jońskiego. Kiedy zamykam oczy pod powiekami przesuwają się bajeczne widoki. Możecie się sami przekonać, jak to działa. Fotka poniżej…








niedziela, 25 maja 2014

Jestem kobietą pracującą…..

Jestem kobietą pracującą….. dużo. Mam przy tym szczęście, bowiem robię to, co lubię. Przede wszystkim uprawiam zawód,  o którym marzyłam od dziecka. Choć do wysiłku  i wzmożonej aktywności jestem przyzwyczajona przez lata ćwiczeń na instrumencie, to praca zawsze trochę męczy. Pisanie stało się moim kołem ratunkowym. Jest jedynym zajęciem przy którym naprawdę odpoczywam i odrywam się od codzienności. Mimo różnych przeszkód zaczynam więc pisać kolejną powieść.
Oczywiście jak każda kobieta mam też sporo mało spektakularnych zajęć. Sprzątam, bo muszę, gotuję, bo uwielbiam jeść, prasuję, bo ktoś to musi robić. Lubię biesiadowanie z przyjaciółmi i podróże. Jestem nieźle zakręcona, ale najważniejsze, że potrafię to wszystko jakoś ogarnąć.
Pan Bóg dobrze wiedział, co czyni, gdy stworzył kobietę. Szczególnie, że przedtem stworzył mężczyznę. Sytuacja była, że tak powiem, patowa. Ktoś przecież powinien wszystko ogarniać!

Wiolonczelistka, nauczycielka muzyki, konferansjer, dyrektor festiwalu muzycznego, dziennikarka ufff- czyli ja. 










sobota, 17 maja 2014

Recenzja powieści Monachos - opinia Moniki Zawiślak






"Zapach i czar Grecji w Monachosie Bożeny Gałczyńskiej-Szurek"


Mnich (gr. monachos) jest już drugą sensacyjną powieścią naszej zamojskiej artystki. Choć z wykształcenia jest muzykiem, nie oparła się próbom dziennikarskim i literackim, które zaowocowały dwiema powieściami: Tajemnice greckiej Madonny i Monachos, inspirowanymi pobytem autorki w Grecji. Pierwsza z nich w 2010 roku została nie tylko dobrze przyjęta przez czytelników, ale również uznana za jeden z najlepszych kryminałów 2010 roku według Ogólnopolskiego Portalu Kryminalnego. Akcja Monachosa dzieje się w Grecji, w rejonie często odwiedzanym przez turystów, który słynie z pięknych plaż i zachwycających widoków. W książce szczegółowo i realistycznie opisane są miejsca istniejące rzeczywistości, dzięki temu Monachos może w pewnym stopniu pełnić rolę przewodnika turystycznego po popularnym półwyspie Chalkidiki. Za sprawą wiarygodnych, dokładnych opisów greckich krajobrazów i przedstawieniom życia małych nadmorskich miasteczek, czytelnik zostaje bardzo dobrze wprowadzony w fabułę. Przed oczami, prawie namacalnie jawi mu się świat pełen słońca, przepełniony zapachem oddychającej greckiej ziemi, narodowych aromatycznych potraw i trunków, ulicznego zgiełku........Świat ludzi o wyraźnych charakterach i południowych temperamentach.
W takiej, dość odległej od naszych zamojskich realiów, scenerii, zarysowuje się postać głównej bohaterki - Klary, Polki, która dzieciństwo i wczesną młodość spędziła w willi Rosa w malowniczym Vurvuru. Obecnie jako żona Greka miała szczere intencje realizować się jako hellenistyka, ale życie chciało inaczej- uzyskane w Polsce kwalifikacje policyjnego psychologa, znajomość miejscowych realiów i trzech języków, a nade wszystko skłonność od ekstremalnych przeżyć i spotkanie Tasosa ( agenta Interpolu wychowanego i wykształconego w Anglii)- zaważyły na jej losach. Wraz z kompanem dziecięcych zabaw, Aleksym (obecnie szefem policji w Uranopolis), w trójkę stają przed sprawą zabójstwa mnicha na greckim Półwyspie Athos. Młoda, uczuciowa, wrażliwa, ale i pewna siebie Klara nawet nie przypuszcza, że przyszłe wydarzenia wprowadzą chaos w jej prywatne życie. W poszukiwaniu rozwiązania zagadki kryminalnej powraca do miejsc, gdzie odżywają jej wspomnienia, przed oczami pojawiają się obrazy z dzieciństwa i uczucia, które niegdyś nią targały, wychodzą na jaw fakty objęte w rodzinie zmowa milczenia. Przeżycia bohaterki, jej dialog wewnętrzny łączący przeszłość z teraźniejszością i wywołana tym chęć poszukiwania prawdy i odpowiedzi na nękające ją od lat pytania, podsycane są perypetiami związanymi z utrudnieniami w śledztwie. Dodatkowo, zagadkowy wątek wprowadza miejsce zbrodni, tzw. Święta Góra Athos- rzeczywiste terytorium teokratycznego autonomicznego Państwa Mnichów. Zarząd nad tym obszarem sprawują władze kościoła prawosławnego, reprezentowane przez zamieszkujących na miejscu duchownych. Athos oddzielony jest od reszty półwyspu granicą lądową, strzeżoną policyjnie. Wjazd odbywa się jedynie drogą morską, przez przystań promową, pod zauważalnym nadzorem greckich służb specjalnych. Na domiar złego od 1060 roku na terenie półwyspu nie mogą przebywać kobiety (nawet zwierzęta hodowlane są tam tylko płci męskiej), a statki i łodzie, na których pokładzie znajdują się osoby płci żeńskiej, nie mogą zbliżyć się do linii brzegowej na odległość mniejszą niż 500 m – to sprawia, że przeprowadzenie śledztwa staje się dla naszych bohaterów nie lada wyzwaniem, wymagającym od nich wielkiej uwagi, sprytu i inteligencji. Wszystkie sploty wydarzeń bardzo przykuwają uwagę czytelnika co sprawia, że książkę czyta się naprawdę szybko. Konstrukcja fabuły, przebieg akcji i kreacja świata przedstawionego w powieści oscyluje w granicach światowych bestsellerów oraz, zgodnie z życzeniami autorki, autentycznie zaraża miłością do tej słonecznej krainy, którą kiedyś i mnie udało się odwiedzić.



Doktorantka językoznawstwa KUL Monika Zawiślak - Zamojski Kwartalnik Kulturalny- Nr. 3 (116) 2013