sobota, 29 października 2016

Jeszcze o jesieni

Czy ktoś się oprze takiej wizji jesieni? Jedynej w swoim rodzaju i wyśpiewanej tym jedynym niezapomnianym głosem.......



niedziela, 23 października 2016

Historie (nie) zmyślone

Tę serię otwiera na moim blogu posąg Hermesa dłuta greckiego rzeźbiarza Praksytelesa. Dzieło wybitnego twórcy przetrwało wieki mimo niechęci do posągu samego autora. Hermes zachwyca dzisiaj wielbicieli kultury antycznej w muzeum Archeologicznym w starożytnej Olimpii, choć sam Praksyteles uważał rzeźbę za słabą i nieudaną. By zamanifestować swój zły stosunek do niej, umieścił posąg w pracowni ustawiony twarzą w kierunku ściany, w ciemnym kącie, tyłem do potencjalnych klientów. Przymocował go też prętem z brązu do sąsiednich ścian tak, by nikt nie mógł zajrzeć Hermesowi w twarz (stąd w ujęciu od tyłu widniejąca w plecach posągu dziura!:) Artysta bezlitośnie skazał rzeźbę na zniszczenie, ale przeznaczenie chciało inaczej. 
Po niespodziewanym trzęsieniu ziemi, które nawiedziło Ateny, całkowitemu zniszczeniu uległa większość dzieł mistrza i zginął on sam. Podle potraktowany Hermes odpadł wprawdzie od ściany, ale niewiele uszkodzony przetrwał do dzisiaj. Cieszy oczy potomnych i reprezentuje styl Praksytelesa niezależnie od odczuć samego mistrza.