sobota, 25 kwietnia 2020

Hiszpanka- straszne wspomnienie i przestroga pokoleniowa

Znalazłam dzisiaj w internecie zdjęcia z ostatniej znanej światu wielkiej pandemii. Grypa Hiszpanka w 1918 roku zabiła miliony osób na całym świecie. Powracała dwukrotnie. Najgorszy, morderczy, był drugi rzut choroby. Dopiero przy drugim ataku ujawniła całe swoje okrucieństwo. Zabijała inaczej niż obecny wirus. Odchodzili ludzie piękni młodzi i z założenia zdrowi. Osoby dojrzałe  i starsze, jako mniej zagrożone,  opiekowały się wtedy umierającymi w sile wieku. Wirus pochodzący od małp najagresywniej atakował osoby ze zdrowym silnym układem odpornościowym. Tam się namnażał.  Teraz jest inaczej, zupełnie odwrotnie, dlatego pomagajmy starszym i schorowanym. To jest nasz pokoleniowy dług. Poza tym nie wiemy, co się jeszcze wydarzy. Ulice z czasów grasującej Hiszpanki do złudzenia przypominają obecne realia. Aż trudno uwierzyć, że życie pisze tak powtarzalne scenariusze.



piątek, 10 kwietnia 2020

Ogród powstanie pomimo zarazy:)


Z przyjemniejszych rzeczy- zakładamy ogród. Choć pogoda komplikuje prace, bo jest kapryśna nieprzewidywalna i szalona, powoli ogarniamy problem. Nie my oczywiście, a nasz znawca tematu, Piotr. Ja osobiście nie odróżniam marchewki od pietruszki, chyba, że na talerzu.  Oprócz nasadzeń, ogrodnik obiecał wypędzić z naszej działki kreta, który uprzykrza nam życie. Na kilkadziesiąt zbudowanych solidnie kopczyków nałożono siatkę. Zdziwi się nasz mały przyjaciel, oj zdziwi . I wybaczcie, nie powiem, że będziemy za nim tęsknić. To prawda, że był tu przed nami, ale przyszedł czas na zmiany. Niech wraca na rolnicze pola. Generalnie uwielbiam zwierzaki. Może dlatego wczoraj nad ranem odwiedziła mój ogród sarenka:)