wtorek, 12 maja 2020

Międzynarodowy Dzień Pielęgniarek

Trudno wyrazić, co się czuje, patrząc na walkę z pandemią. Jeszcze trudniej się odnaleźć w chaosie, który spowodowała, a załączony do tekstu  romantyczny obrazek przygotowanej do pracy pielęgniarki, jest bardzo mylący. Cisza i pustki panujące na ulicach miast przez ostanie dwa miesiące kojarzyły się raczej z Apokalipsą. Aż strach pomyśleć, że  utrzymuje to wszystko w ryzach niewielka grupa ludzi pracujących w służbie zdrowia. I jeszcze nigdy to sformułowanie nie brzmiało tak dosłownie. Medycy są osamotnieni, zmęczeni i zapewne boją się o siebie i swoje rodziny znacznie bardziej, niż inni. Jednak, gdy my ukrywamy się za ogrodzeniami naszych posesji, oni codziennie ryzykują zdrowie w walce z niewidzialnym wrogiem. Niestety wmawia się im, i niestety nader często z sali sejmowej, że muszą być dyspozycyjni ponad siły. Ano muszą i dlatego w dniu święta pielęgniarek dziękuję całej tej grupie zawodowej. Cóż  więcej może napisać w zaistniałej sytuacji mimowolny obserwator życia politycznego toczącego się obecnie w Polsce na żenującym poziomie? Kochani medycy trzymajcie się. Widzimy, podziwiamy, doceniamy. 



środa, 6 maja 2020

Wspomnieniowo

Pandemia szaleje, a mnie dopadły wspomnienia. Znalazłam zdjęcie swojej pierwszej książki i nic dziwnego, skoro porządkuję z nudów wszystkie szuflady i zakamarki w domu. Ech! Łza się w oku kręci. Trzy miesiące procesu wydawniczego, w tym trzy tygodnie redakcji,  i całkowita zmiana w życiu. Tak to się zaczęło. 
        Pierwszą, najważniejszą recenzję, wystawiła tej powieści znawczyni literatury Zofia Zarębianka, dlatego mimo upływu lat traktuję jej opinię z wielkim pietyzmem. Dowiedziałam się, że jest dobrze, że stosuję interesujące  przełamania gatunkowe - zaczęłam pisać. Miło popatrzeć na okładkę swojego debiutu.