sobota, 19 września 2020

W ostatnich promieniach letniego słońca

Wakacje, mimo dość ładnej pogody, trudno uznać za udane. Po Roztoczu przetoczyły się tłumy ludzi. Gdyby nie maski na twarzach można by pomyśleć, że wszystko jest normalnie. Jednak nie jest i widać to nawet, o ironio, po wyjątkowej frekwencji turystycznej. Bo ta, chociaż mieliśmy się pozamykać w domach, była na Roztoczu jeszcze większa niż zazwyczaj. W miejscach okupowanych przez turystów nie obyło się bez awantur i konfliktów. Nic w tym dziwnego, skoro i dzisiaj jedni noszą maski, inni przeczą istnieniu pandemii. Jest w tym jakieś szaleństwo. Z przekazów historycznych wynika, że w Zamościu zarazy już bywały i że w końcu zawsze wszystko wracało do normy😊 Ponoć najskuteczniejszą metodą, by w takiej sytuacji zachować zdrowie, jest szybko uciekać z miejsca nawiedzonego chorobą i wolno do niego wracać - niespiesznie. Ba! Tylko gdzie by tu uciec?



wtorek, 1 września 2020

Skończyły się wakacje

 Minęło lato. Miało być lepiej, ale jest gorzej. Pierwszy września zaplanowano zupełnie inaczej niż zazwyczaj. Uroczystego spotkania ze wszystkimi uczniami nie będzie. Mimo to mamy wrócić do szkół, do zajęć dydaktycznych. Panuje ogólny niepokój. Choć nie mówi się o tym, nauczyciele są zestresowani i moją poczucie, że zostali pozostawieni sami sobie. Powszechnie wiadomo, że po medykach i obsłudze sklepów, są kolejną grupą zawodową  poważnie zagrożoną możliwością zakażenia Covidem. W szkołach artystycznych, głównie na zajęciach indywidualnych, jakoś wytrzymamy. W powszechniakach, szczególnie w klasach do których uczęszczają najmłodsi uczniowie, może być bardzo nerwowo. I wcale to nie dziwi.