piątek, 1 maja 2015

Moja biblioteczka


Pytania o domową biblioteczkę bywają dla mnie kłopotliwe.  Są nawet trochę krępujące.  Mój zbiór książek, bowiem,  cechuje przede wszystkim artystyczny bałagan.  Spora ilość książek jest totalnie przemieszana z ogromną ilością płyt. Zaletą tej biblioteczki jest niewątpliwie fakt , że każdy może tam coś dla siebie znaleźć. Wadą, że odszukanie czegoś konkretnego bywa trudne.
Podobnie jest z moim fascynacjami literackimi.  Różnorodność moich upodobań zdumiewa czasem mnie samą. W zasadzie preferuję klasykę. Kocham klimaty francuskiej prozy Balzaca. Wychowałam się na jego” Jaszczurze”. Choć przepadam za Hemingwayem, to jednak Tomasza Manna darzę uwielbieniem. Nie wyobrażam sobie życia bez kryminałów  Agathy Christie, a przecież w kręgu moi zainteresowań są też  Michaił Bułhakow i ukochany Nikos Kazantzakis. Krajewski i Wroński, to z kolei  obowiązkowa lektura wakacyjna.
       

Nie jest mi obojętna żadna książka, która interesująco opisuje podróże, fakty historyczne, czy dzieje świata. Generalnie jestem bardzo ciekawską osobą. Mam wrażenie, że jedynie praca nad własnymi powieściami porządkuje i nieco dyscyplinuje moją nieokiełznaną zabałaganioną wyobraźnię.
Na porządek w mojej domowej biblioteczce raczej nie ma szans.