czwartek, 23 czerwca 2016

Jest już lato

Lato już jest. Temperatury mamy tropikalne, kolejne wakacje zapowiadają się znakomicie. Niebawem tłumy turystów wyruszą , żeby sprawdzić, czy tam, gdzie ich nie ma, przypadkiem nie jest lepiej, ciekawiej, albo chociaż cieplej:)?


 Ostatnio na niskie temperatury i brak słońca latem nie możemy narzekać też w Polsce. To dobra okoliczność.

Generalnie, pod koniec czerwca i przy słonecznej aurze, pociąga nas perspektywa wakacyjnej przygody o różnych obliczach, nieco rzadziej opanowuje letnie rozleniwienie. Każdy z nas wyobraża sobie idealne wakacje trochę inaczej. Wszyscy ,bowiem,  mamy własne wypróbowane sposoby na zabijanie czasu. Kajaki, włóczęga po górach, czy pławienie się w morzu, to wszystko będziemy wspominać w pochmurne jesienne popołudnia.

Życzę udanych wakacji i zapraszam do ponownych odwiedzin mojego bloga jesienią, gdy się nam znowu zechce, tak, jak się teraz nie chce:)..pracować.

środa, 1 czerwca 2016

Dzień Dziecka

Dzień Dziecka skłonił mnie do refleksji już wcześnie rano. W osiedlowym sklepie jakiś malec przepychał się do kasy z lizakiem w ręku.
- No, przecież zróbcie dziecku miejsce. Za lizaka chciałem zapłacić. Nie widzicie, że jestem mały?- zarządził i dostosowaliśmy się:)
W szkole portierka przywitała mnie z uśmiechem.
- Lekcji, to chyba dzisiaj nie będzie. Frekwencja fatalna- rozłożyła bezradnie ręce. – Za to niech pani tylko popatrzy, ile dzieciaków siedzi przy fontannie.
Faktycznie, na zabytkowym placu przed szkołą zastałam sporą grupkę dzieci. Młodzi siedzieli obok siebie bez słowa, zapatrzeni w ekrany telefonów. Wyglądali jak zahipnotyzowani.
– No, no, a to dopiero Dzień Dziecka się szykuje- pomyślałam.
Nagle, zza budynku, wyłonił się mój najmłodszy uczeń, kopiąc zawzięcie piłkę.
Odetchnęłam z ulgą.
-Nie jest aż tak źle. Dzieci, to jednak wciąż dzieci- uśmiechnęłam się pod nosem.
Kochani, w dniu Waszego święta życzę Wam wszystkiego najlepszego i …trochę więcej ruchu?:)





czwartek, 26 maja 2016

Mojej Mamie

Miłość matki jest najpiękniejszą, najszczerszą miłością i nigdy nie przemija. Bardzo trudny jest moment, gdy już wiesz, że twoja mama nigdy więcej nie zapyta tak serdecznie, jak tylko ona potrafi: córciu, co słuchać? Że nie będzie cię przekonywać do uczesania z odsłoniętym czółkiem, że nie udzieli ci tysiąca rad, o które nie prosisz. Kiedy sprawy źle się potoczą pozostanie ci w życiu pustka  i żal, że nie masz sposobności, by jej powiedzieć: tak Mamo, masz rację, najładniej mi z odsłoniętym czółkiem i w ogóle zawsze masz rację.




Dzisiaj, w dniu Święta Matki, dedykuję mojej Mamie piosenkę 




czwartek, 12 maja 2016

Już kwitną kasztany


Sama nie wiem, kiedy minął kwiecień. Tempo życia wiosną zwala mnie z nóg i o niczym przyjemniejszym od pracy nie mam czasu pomyśleć. Tymczasem, jak napisałby pisarz (typowy chwyt narracyjny) zakwitły kasztany. Generalnie jest fantastycznie, bo zbliżają się wakacje, jednak walka z lenistwem przy słonecznej pogodzie, to dla mnie często wyzwanie. Po ulicach przemykają maturzyści i mnie się też przypomniała moja matura. I moja ulubiona piosenka o kasztanach, o wiośnie, i o miłości....





niedziela, 20 marca 2016

Przedświąteczne porządki

Na fotografii wielkanocna dekoracja- tulipany w skorupkach po jajkach. Osobliwy pomysł, choć Święta kojarzą się z jajkiem i żółto zielonymi akcentami wiosny. 















W dzieciństwie Wielkanoc kojarzyła mi się z odgłosem trzepania dywanów na osiedlowym trzepaku i z zapachem gotowanej szynki. To był dobry czas, który spędzałam na podwórku przepędzana z domu przez zapracowaną mamę. Przynajmniej przez tydzień życie mojej rodziny stało na głowie, a ja robiłam, co tylko chciałam, bo nikt nie zwracał na mnie uwagi. Boski czas!

Właśnie zbliża się kolejna Wielkanoc i mimo upływu lat wszystko przebiega tak, jak zwykle. Jednak teraz, z powodu przedświątecznych porządków, to ja jestem zapracowana i cierpię na chroniczny brak czasu. Nic dziwnego, że z rozrzewnieniem wspominam dzieciństwo. Znużona licznymi  obowiązkami utwierdzam się w przekonaniu, że dawniej wszystko było lepsze. W dodatku święta pachniały szynką, a teraz szynka nie pachnie i nie smakuje tak, jak powinna.


O  szynce, to może i prawda? Reszta-bzdura. Wesołych Świąt!

sobota, 5 marca 2016

Wiosna, ach to ty- kolejna odsłona

Kolejna wiosna i kolejny bukiet moich ulubionych kwiatów. Tulipany nie są trwałymi roślinami, ale ich urok jest niezaprzeczalny. Uwielbiam tulipany i ostatnio, mimo że jestem zdeklarowaną tradycjonalistką, zaakceptowałam ich różnobarwne odmiany. Generalnie eksperymenty na roślinach ozdobnych budzą mój umiarkowany entuzjazm. 

Pojawiające się w kwiaciarniach tulipany są sygnałem zbliżających się Świąt Wielkanocnych. Wkrótce wersja „tulipany świąteczne”.


niedziela, 21 lutego 2016

Idealny ogród

Powoli zbliża się wiosna. Czas zaprojektować ogród przy naszym domu. Ma  być inny niż wszystkie mi znane, mój własny, czyli z prawdziwego zdarzenia. Według mnie, to powinien być typowy polski ogródek przy „domku pod jarzębiną”. Posadzenie jarzębiny już od dawna mam w planach.

Marzy mi się klimat typowo staropolski, czyli taki trochę miszmasz z kwiatów dawno już zapomnianych. Jak w „Panu Tadeuszu”: malwy, nasturcje, piwonie, słoneczniki i zioła. W moich planach pojawiają się też dzikie trawy i lipa, a pod nią  oczywiście ławeczka.

Marzenia niestety nie mają szans  w zderzeniu z rzeczywistością. Na lipę, ponoć, nie będzie miejsca. Musi mi wystarczyć ławeczka od strony ganku porośniętego dzikim winem. W dodatku mąż wie, że nie mam pojęcia o ogrodnictwie. Jest realistą i upiera się, że wersja skromna, czyli sam trawnik, też będzie piękny. No, nie wiem..Idealnie by było tak, jak widać poniżej-po zamojsku i po roztoczańsku!