sobota, 5 stycznia 2019

Jak karnawał to karnawał....


Karnawał, jaki znamy, miał swój początek we Włoszech w drugiej połowie X wieku. Pierwsza wzmianka na ten temat pochodzi z dokumentu doży Wenecji Vitale Faliero z 1094 roku, w którym jest mowa o publicznej rozrywce noszącej nazwę właśnie "Carnevale". Od XIV w. karnawał trwał sześć tygodni, od 26 grudnia do Środy Popielcowej. Jego istotą było zapewnienie anonimowości dzięki noszonym maskom i kostiumom, co z kolei pozwalało na zatarcie wszelkich podziałów przynależności do klas społecznych, płci lub religii. Był to czas wyzwolenia z codziennych obowiązków, obyczajów. Czas w którym można było bezkarnie drwić z duchowieństwa, arystokracji czy władzy.

Z tej pięknej tradycji niewiele pozostało. "Maski" zakładamy na co dzień. Jest wrażenie, że i kpiny z innych jakby spowszedniały, szczególnie w internecie czy w mediach. Bywa straszno i smutno. Skoro jednak karnawał trwa, bawmy się i na początek zapomnijmy urazy zadane nam przez innych. Czy zmienimy w ten sposób świat na lepszy? Pewnie nie, ale próbować warto. 

Wzorujmy sie na tych, którzy od wieków kultywują biesiady i dobrą zabawę. Grecy, bez wątpienia, znają się na rzeczy:)



poniedziałek, 24 grudnia 2018

W ten cichy i jedyny w roku świąteczny wieczór......



              
W ten cichy i jedyny w roku świąteczny wieczór życzę Wam, aby spokój ogarnął Wasze serca. Pięknych Świąt, nowych nadziei, spełnienia marzeń  i szczęścia w nadchodzącym roku.



środa, 12 grudnia 2018

"Kociaku przyjeżdżaj czyli Villas Story"- znowu w krakowskim Solvayu.

Zapraszam na moją sztukę "Kociaku przyjeżdżaj czyli Villas story" do sali Centrum Sztuki Współczesnej Solvay w Krakowie, 14 grudnia o godzinie 19.00. W roli głownej utalentowana aktorka Monika Rutkowska, reżyseria Stanisław Michno, opracowanie piosenek gwiazdy Piotr Stopa, wykonanie muzyki Trio Beethovenowskie z Zamościa. Poniżej próbka muzyki, a piosenek trzeba posłuchać podczas spektaklu- warto:) Zdjęcia Marty Stefańczyk- dziękuję:)








piątek, 30 listopada 2018

Nie lubię listopada


Nie lubię listopada i nikogo tym chyba nie zaskoczę. Jeśli można ten dżdżysty czas jakoś oswoić, to chyba wyłącznie poprzez tkwiące w nas głęboko przekonanie, że…taki mamy klimat. Taki, to znaczy w przypadku jedenastego miesiąca roku  deszczowy, wietrzny, a nawet mroźny, gdy tego jeszcze nie oczekujemy. Na listopadowe święta opisana pogoda też najczęściej rzutuje nieciekawie. Jedyna pociecha w tym, że aura późnojesienna  skłania nas do marzeń o słonecznej wiośnie, ciepłym lecie i wakacjach. Krótko mówiąc „Mimozami jesień się zaczyna”, i to by było na tyle w kwestii jesiennych inspiracji, bo listopadowo to głównie znaczy smutno i ponuro.  Jest też ciemno. Nic dziwnego, że skoro dręczy nas tęsknota za czymś kolorowym, ciepłym i miłym, myślimy o zbliżającym się  na cudownym Bożym Narodzeniu. A, zdjęcia, to nawet romantyczne wychodzą....



czwartek, 1 listopada 2018

Trwanie i przemijanie


"Lecz oni ciągle przecież żywi
Nadal wytrwale są wśród nas,
Ich dusze przy nas pozostały,
Tylko ich ciała zabrał czas."



wtorek, 30 października 2018

"Chwila na miłość"- polecam książkę Joanny Stovrag



Rzadko wypowiadam się na temat książek moich koleżanek po piórze, jednak tym razem czynię wyjątek. „Chwila na miłość” zrobiła na mnie, bowiem, duże wrażenie. Trudno być obojętną wobec tematyki tej powieści. Joanna Stovrag opowiedziała poruszającą historię dwojga ludzi uwikłanych w wojnę na Bałkanach. Stworzyła  wzruszającą opowieść o uczuciu Polki i Bośniaka, rozdzielonych dramatycznymi zdarzeniami, które rozegrały się całkiem niedawno w samym sercu Europy. Fabuła nie jest przy tym fikcją literacką. Autorka szczere i pięknie opowiada o miłości swojego życia. To jest jej historia. I choć, o czym wiemyJ,  finał dramatycznych wydarzeń opisanych w powieści jest szczęśliwy, zyskujemy świadomość,  jak mizerna jest obecnie granica pomiędzy złudnym  poczuciem bezpieczeństwa, a realnym zagrożeniem w świecie, który nas otacza. Ogrom opisanych przez autorkę nieszczęść, jej lęk o losy ukochanego, niepewność, stają się naszym udziałem. Temperatura naszych emocji wzrasta im bardziej utożsamiamy się z bohaterką. To nie jest lekka łatwa lektura.  

Temat i treść książki są powodem do snucia istotnych przemyśleń.  Choćby o tym, co w życiu jest naprawdę ważne. To jest bardzo piękna książka.




niedziela, 14 października 2018

Jesień i mimozy:)


Przyszła jesień złota, polska, jaką uwielbiam. Piosenki o tej barwnej porze roku jednak nie będzie, bo kocham wyłącznie jedną: „ Mimozami jesień się zaczyna”. Ten utwór prezentowałam  na swoim blogu już kilka razy, zatem proponuję teraz o jesieni fotograficznie. Październik na Roztoczu jest niesamowity. Kto nie wierzy, niech rzuci okiem na poniższe zdjęcie. Pochwalę się tylko, że każdy weekend spędzam w okolicznych lasach, buszując po trasach turystycznych. Po tych łatwiejszych wprawdzie, bo żaden ze mnie  zaudany piechur, ale i tak  spędzam czas aktywnie z pożytkiem dla zdrowia.  A jak przyjemnie:)



 Kochani, zapraszam na Roztocze!


Jak karnawał to karnawał....

Karnawał, jaki znamy, miał swój początek we Włoszech w drugiej połowie X wieku. Pierwsza wzmianka na ten temat pochodzi z dokumentu doży ...