niedziela, 25 maja 2014

Jestem kobietą pracującą…..

Jestem kobietą pracującą….. dużo. Mam przy tym szczęście, bowiem robię to, co lubię. Przede wszystkim uprawiam zawód,  o którym marzyłam od dziecka. Choć do wysiłku  i wzmożonej aktywności jestem przyzwyczajona przez lata ćwiczeń na instrumencie, to praca zawsze trochę męczy. Pisanie stało się moim kołem ratunkowym. Jest jedynym zajęciem przy którym naprawdę odpoczywam i odrywam się od codzienności. Mimo różnych przeszkód zaczynam więc pisać kolejną powieść.
Oczywiście jak każda kobieta mam też sporo mało spektakularnych zajęć. Sprzątam, bo muszę, gotuję, bo uwielbiam jeść, prasuję, bo ktoś to musi robić. Lubię biesiadowanie z przyjaciółmi i podróże. Jestem nieźle zakręcona, ale najważniejsze, że potrafię to wszystko jakoś ogarnąć.
Pan Bóg dobrze wiedział, co czyni, gdy stworzył kobietę. Szczególnie, że przedtem stworzył mężczyznę. Sytuacja była, że tak powiem, patowa. Ktoś przecież powinien wszystko ogarniać!

Wiolonczelistka, nauczycielka muzyki, konferansjer, dyrektor festiwalu muzycznego, dziennikarka ufff- czyli ja.