czwartek, 12 marca 2015

Recenzja powieści z Grecją w tle

              
 Zofia Zarębianka - poetka, eseistka, krytyk literacki, profesor tytularny w zakresie literaturoznawstwa, członek Komisji historycznoliterackiej PAN, członek Pen Clubu oraz Stowarzyszenia Pisarzy Polskich; pracuje w Katedrze Literatury XX wieku na Wydziale Polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego. Autorka ponad 200 artykułów i 12 książek. Jej wiersze były tłumaczone na język angielski i czeski.


             "Grecja w zwierciadle kryminału"



Przepiękne, ujmujące z jednej strony realizmem , z drugiej - poetyckością, opisy greckiego krajobrazu to z pewnością nie jedyna zaleta powieści debiutującej nią pisarki Bożeny Gałczyńskiej – Szurek.  Opisy te jednak szczególnie przyciągają uwagę krytyka. W nich bowiem ukrywa się niezaprzeczalna siła tego debiutu, one też w największym stopniu odsłaniają jego artystyczną wartość. Ma się wrażenie, że są po prostu konieczne, tak bowiem dokładnie przylegają do świata przedstawionego, że ani przez moment nie nużą, ani przez chwilę nie kłamią, nie są elementem sztucznie i niepotrzebnie dodanym do powieściowej rzeczywistości, lecz stanowią jej integralny składnik. Swą prawdziwością i naturalnością , zmysłem plastycznym , kolorystyką , zdolnością zauważania szczegółu nadają fabule powabu, rysując przed oczyma czytelnika panoramiczną scenę, na której rozgrywa się powieściowa akcja. Niezależnie od roli pełnionej przez nie w powieściowych zdarzeniach, mogą być rozpatrywane jako autonomiczny element książki, wzbogacając ją o walory malarskie. Uroda tych opisów dotyczy zarówno pejzaży miejskich, jak i obrazów dzikiej przyrody, które łącznie niezwykle trafnie oddają atmosferę greckiej prowincji. Wplecione w fabułę opisy  są nie tylko sposobem kreacji nastroju, ale także , przez  zachowany  realizm przedstawień stanowią ważny składnik charakterystyki miejsca wydarzeń. Przy pomocy rozlicznych opisów autorka reguluje też tempo akcji, uzyskując niekiedy potrzebne dla wzrostu napięcia retardacje , niekiedy zaś przyspieszenie, umocowane w wyglądach miejsc , przybliżanych raz z  mniejszą, raz z większą dokładnością i szczegółowością topograficznych ustaleń.
             Skojarzenie pięknego literackiego opisu miejsca wydarzeń z sensacyjną fabułą nie należy do częstych rozwiązań, nie do końca mieszcząc się w poetyce czystego, by tak rzec, kryminału. Dzięki temu następuje w książce Gałczyńskiej - Szurek wspomniane już, bardzo interesujące przełamanie konwencji gatunkowej, nie pozwalające na proste przyporządkowanie genologiczne jej opowieści. Na pozór, rzeczywiście, mamy do czynienia z kryminałem…I tak też, jako kryminał książka ta również daje się czytać.
            Cztery morderstwa i kradzież bezcennej ikony z prastarej średniowiecznej cerkwi, mafijne porachunki, prowadzone śledztwo, poszukiwania winnych, policyjne przesłuchania, tajemniczość, napięcie, groza, wszystko to elementy przynależne klasyce powieści sensacyjnej. Od razu też trzeba powiedzieć, iż wątki sensacyjne rozgrywane są w powieści w sposób prawdziwie finezyjny i trzymający czytelnika w niepewności i napięciu aż do ostatnich stron. Nieoczekiwane zakończenie zaskakuje, pokazując mistrzowskie panowanie narratorki nad wykreowanym światem, postaciami i dziejącymi się w powieściowej rzeczywistości kryminalnymi przypadkami, z których każdy uzyskuje w powieści dobrą podbudowę psychologiczną, przez co fabuła nabiera cech prawdopodobieństwa i staje się bardziej przekonywająca.
          Jednocześnie, szeroka panorama obyczajowa pozwala widzieć w owym  sensacyjnym wątku swego rodzaju pretekst, kamuflujący prawdziwy zamysł autorski. Wydaje się, iż zasadnicza intencja twórcza polega tu na przybliżeniu czytelnikowi w atrakcyjny sposób realiów kulturowych, socjologicznych, wyznaniowych i obyczajowych współczesnej Grecji. Celem samym w sobie zdają się także wspomniane opisy greckich pejzaży, jakby Gałczyńskiej – Szurek o to głównie chodziło, by pokazać czytelnikowi piękno Grecji i zarazić go swoim zachwytem dla niepowtarzalnej i wyjątkowej atmosfery tej starożytnej krainy. Wątek sensacyjny, perfekcyjnie i bardzo pomysłowo zresztą poprowadzony, stanowi, zatem swego rodzaju nośnik dla treści sytuujących się w zupełnie innym porządku rozważań. Ukazanie mentalności Greków, ich skłonności do magicznego myślenia i interpretowania świata w kategoriach cudowności zyskują w powieści świetną ilustrację przy pomocy sensacyjnej fabuły, pełnej nieoczekiwanych zwrotów akcji i mrocznych, owianych aurą tajemniczości, postępków.
          Akcja powieści, umieszczona na fikcyjnej, greckiej wyspie Toros, rozgrywa się wokół wydarzeń związanych z kradzieżą cudownej ikony, której mieszkańcy przypisują nadprzyrodzone właściwości. Narrację w większej części powieści prowadzi jedna z głównych bohaterek, Klara, mieszkająca na stałe na wyspie Polka, żona Greka, z wykształcenia hellenistka i policyjny psycholog. Drugą perspektywę narracyjną uruchamia zastosowana w kilku rozdziałach narracja trzecio osobowa, umożliwiająca, dzięki wszechwiedzy opowiadacza, wgląd w wydarzenia nieznane ani Klarze, ani żadnemu z bohaterów. Umiejętna zmiana perspektywy narracyjnej wydaje się ciekawym chwytem, uzasadnionym wymogami intrygi. Książka Gałczyńskiej –Szurek przekonuje do siebie nie tylko wartką, dobrze zbudowaną akcją, interesującą, trzymającą w napięciu intrygą, ale też samym sposobem konstrukcji: narracji, postaci, świata przedstawionego. Dobrym pomysłem było umieszczenie fabuły powieści  w Grecji; nadało to książce posmak egzotyki, wprowadziło lokalny koloryt, pozwoliło na  przełamanie konwencji popularnego kryminału.  Chwytem odsłaniającym ambicje intelektualne „Tajemnic greckiej Madonny” jest wprowadzenie jako tytułów rozdziałów cytatów z klasyki literatury pięknej i filozofii. W ten sposób wydarzenia poszczególnych paragrafów zaczynają pełnić funkcję paraboliczną, stając się swego rodzaju komentarzem i metaforyczną egzemplifikacją przytaczanych fragmentów. Żywy język narracji, naturalne i trzymające tempo dialogi, delikatny humor sformułowań zdradzają pisarski temperament autorki pozycji. Opinii tej nie zmienia odkrycie kilku drobnych błędów gramatycznych, które powinny były zostać wyłapane przez redagujących książkę. Chwała im jednak za edytorską staranność oraz piękną szatę graficzną, w szczególności za okładkę, zaprojektowaną przez Paulinę Radomską – Skierkowską.



          Trzeba zatem powiedzieć bez cienia przesady, iż mamy do czynienia ze świetnym debiutem, zapowiadającym dalszy rozwój pisarstwa Bożeny Gałczyńskiej – Szurek i skrywającym dużą potencję twórczą … Oby zapowiedź ta znalazła swoje potwierdzenie w kolejnych książkach…..

Zofia Zarębianka-„ Grecja w zwierciadle kryminału"
Oryginalny tekst artykułu ukazał się w Kwartalniku Literackim FRAZA nr  67 -70.
Recenzja powieści „Tajemnice greckiej madonny”- w II wyd.  Kręta droga do nieba"

Nie lubię listopada

Nie lubię listopada i nikogo tym chyba nie zaskoczę. Jeśli można ten dżdżysty czas jakoś oswoić, to chyba wyłącznie poprzez tkwiące w nas ...